Nowa Furlandia! Nowe lądy, nowe przygody oraz nowe zasady:)! Nowa Furlandia! Ahoj! Elkore salutas! www.furlandia.net
07 lipca A.D. 2007 ??
O co tu chodzi to jest gra xd?
Koks

11 lutego A.D. 2006 Rekopis z butelki znalezionej na brzegu
Do jej Ksiażęcej Mości Eryka, Prosze mi wybaczya i? milcza3em przez tak d3ugi okres. Ju? ?piesze z wyja?nieniami! Po tym jak rozstali?my sie i JKM pop3yne3a na p?3noc, ja uda3em sie na po3udnie. P3yneli?my bardzo d3ugo niestety nie odnale1li?my tego co nam najdro?sze, po kilkunastu dniach rozkaza3em skierowaa statek na p?3nocny wsch?d, aby w razie b3?dzenia po wodach udaa sie na um?wione wcze?niej miejsce spotkania naszych okret?w. Przez nastepne dwa tygodnie p3yneli?my w bardzo niesprzyjaj?cych warunkach, bardzo silny wiatr, wysoka fala i czeste, gwa3towne zmiany temperatury powietrza. W momencie jak ju? wydawa3o sie, ?e pogoda sie unormuje nast?pi3a grobowa cisza, wiatru nie bylo wcale, tafla wody jak lustro…., niemi3osierny upa3 nawet w nocy nie dawa3 ludziom odpocz?a. W po3udnie pi?tego dnia dryfowania zerwa sie wiatr, zebraly sie chmury i rozpocza3 sie koszmar! Najwiekszemu wrogowi nie ?ycze przej?c takiego sztormu. Wska1nik Beauforta przesta3 reagowaa jeszcze w ten sam dzien co sie zaczeo piek3o, fale siega3y 35 st?p wysoko?ci, przelewa3y sie przez statek niczym przez statek zabawke. Pierwszego dnia (o ile mo?na czarny dzien nazwaa dniem) w?cieky Posejdon po3ama3 nam wiekszoa? ?agli i ju? walczya sie z nim nie da3o…. Godziny, dni, tygodnie? Mija3y powoli, tak jak powoli rusza sie mucha w smole. Przez nastepne dni niszczycielska moc rozrywa3a nasz statek kawa3eczek po kawa3eczku i jak ju? nikt nie wierzyl w ocalenie, na sterburcie jeden, z nielicznych ocala3ych, marynarzy dostrzeg3 l?d…. By3 to niezawysoki klif (dzisiaj ju? wiem ze ma oko3o 3-4 st?p wysoko?ci), skalisty…, wszyscy zrozumieli ?e to nasza ostatnia szansa, tak samo jak wiedzieli i? to ostatnie chwile dla ?w. Malgorzaty. Wykrzykiwa3em rozkazy, kt?re rozbijaly sie o Bialy Szkw3a. Jednak moi ludzie chyba nie potrzebowali rozkaz?w aby wiedziea co robia. Postawili t? resztke zagli jakie pozosta3y, skierowali?my statek w kierunku Nowego Domu i czekali?my na cud. ?w. Magorzata wbi3a, a raczej to ziemia nabila sie na nas…. Statek zosta3 przeciety niemal jak chirurgicznym skalpelem przez ska3e klifu. Wszystko to co znajdowa3o sie 7 st?p poni?ej pok3adu g3?wnego zosta3o oddane Posejdonowi jako panszczyzna; nasze zapasy jedzenia i wody, narzedzia i niestety ludzie, kt?rzy niezdo3ali sie wodostaa na bak… Spardek (dlaczego tego cholerstwa woda nie zabra3a!) pogruchota3 kosci kilku ludzi, jednego zabi3, kolejny zmar3 w kilka dni po tym krwawym zbawieniu (chyba ka?de takie musi bya). Pozostalo nas mniej jak dziesieciu…. Po przekopaniu tego co niegdy? nazywa3o sie statkiem i pozbieraniu rzeczy wg nas najwa?niejszych odsuneli?my sie od nabrze?a. Odeszli?my na odleg3o?a p?3 ko3a od klifu i skierowalismy sie na wsch?d, starajac sie zachowac sta3? odleg3o?a do brzegu. Tutaj na zielonej nizinie, niewiele drzew, pag?rki niczym ze sn?w doszlismy jako tako do siebie. Wichura zacze3a s3abn?a dok3adnie 3 dni, a po tygodniu od momentu roztrzaskania ?w. Ma3gorzaty o ska3y, ?wieci3o s3once, a pogoda udawa3a i? nic strasznego sie nie wydarzy3o. Pewnego dnia po wyj?ciu zza pag?rka w cieniu kt?rzego szli?my kilkadziesi?t minut morze znikne3o nam z oczu... zielona trawa siega3a po sam horyzont. Zawr?cili?my jednocze?nie bior?c poprawke na nowy szlak - skierowali?my sie w strone morza (przynajmniej tak nam sie wydawa3o). Po raptem kilkunastu minutach, z jednego z wyzszych wzniesien naszym oczom ukaza3 sie nader dziwny i niecodzienny widok, ot?? klif zakreca3 w strone morza pod ko?tem prostym. Postanowili?my kontynuwaa nasz? pielgrzymke do Ziemi Nowego Domu wzd3?? klifu, kt?ry w tym miejscy zaczyna3 sie lekko wznosic coraz wy?ej...... Po trzech godzinach marszu, skalista przepa?a by3o ju? wysoko?ci dobrych 25 st?p, a woda w dole w?ciekle spieniona, najlepiej chyba opisuja j? te s3owa "Ciemna, ?lepa, (...), wzbieraj?ca sza3em, Ty huczysz, tetnisz, kipisz i o nasze skronie Uderzaj?c, zalewasz, m?c?c sie(...)" Nabrze?e go?cinne inaczej, przybywaj?cych tutaj rozbitk?w zabija a ?egla?y czyni rozbitkami. Przy samej krawedzi wia3o jak w samym niebie, huk uderzaj?cych fal o ska3y by3 og3uszaj?cy, podmuch wiatru po takiej fali naciska3 na bebenki w uszach a? do b?lu, niczym po eksplozji... Maszerowali?my tak przez dwa dni a? nagle klif sie skonczy3, zbocze zrobi3o sie tak strome ?e trzeba by3o poszukaa 3agodniejszego zej?cia. Dolina, ogrodzona z trzech stron wzniesieniami, a od strony morza 3agodnie schodzi sie na piaszczyst? pla?e, kt?ra? to nie jest zbytnio szeroka ale najzupe3niej wystarczaj?ca. Pla?a konczy sie strom? ?cian? taka samo gwa3townie jak sie zacze3a. Skalisty klif ci?gnie sie a? po sam horyzont. Rozbilismy tutaj ob?z, kt?ry stanie sie z czasem miastem. Nazwali?my osade Cubalibre. Prosze mi wybaczya taki ma3o oficjalny wz?r listy jednak?e nie znamy nawet daty wiec jest to nieco utrudnione.
Admira3 Jason dinAlt

31 października A.D. 2005 Odkrycia na l?dzie
Po za3o?eniu pierwszej osady i jako takim zagospodaroiwaniu sie, uzupe3nili?my zapasy i wyruszyli?my na pierwsz? wyprawe. Celem jej by3o poznanie okolicy. Ruszyli?my najpierw na zach?d wzd3u? wybrze?a, nazywaj?c przy okazji zatoke, nad kt?r? po3o?ony jest Adamas, Zatok? Heleny. Po kilku dniach poodr??y dotarli?my do rozleg3ej niziny. Nizina okaza3a sie depresj?, nazwali?my j? Depresj? Dreamlandzk?. Ruszyli?my dalej w kierunku p?3nocno - zachodnim , a? dotarli?my do rzeki, a w3a?ciwie, jak to sie p?1niej okaza3o, do uj?cia rzeki wyp3ywaj?cej z jeziora le??cego na skraju depresji dreamlandzkiej. Z uwagi na kszta3t tego ostatniego nazwali?my je Ko?lawym. Znale?li?my drugi odp3yw z niego, wiec ruszyli?my jego brzegiem co doprowadzi3o nas do kolejngo jeziora - nazwali?my je ??lte z uwagi na niezwyk3y odcien jego w?d, okr??aj?c je odkryli?my uj?cie z niego, kt?re doprowadzi3o nas do nastepnego jeziora, kt?re nazwali?my Mokrym. Ruszyli?my dalej na zachod, a? dotarli?my do wybrze?a. Odpoczeli?my kilka dni i ruszyli?my w droge powrotn? do osady. Szli?my p?3nocnymi brzegami jezior, a? dotarli?my do szerokiej rzeki. Tu nast?pi3a ma3a konsternacja, nie mieli?my jej jak przekroczya. Wypada3o zawr?cia i powr?cia na poznany ju? szlak. Po nied3ugiej naradzie i przeliczeniu zapas?w, postanowili?my ruszya w g?re rzeki, kt?r? nazwali?my Helena. I tak po kilkunastu dnaich wedr?wki dotarli?my do brodu, kt?rym sforsowali?my rzeke. W czasie gdy zwiedzali?my l?d, pozostawieni w Adamasie osadnicy, zaniepokojeni przed3u?aj?c? sie nasz? nieobeco?ci?, wys3ali okret w kierunku p?3nocno wschodnim, odkrywaj?c zatoke, kt?r? nazwali Sto3eczn?. Jaki?m? dziwnym zbiegiem okoliczno?ci nasze wyprawy spotka3y sie na brzegu i razem mogli?my powr?cia do odsady. Po drodze postanowili?my, ?e nastepna wyprawa ruszy w g?re rzeki Helena. Tutaj znajduje sie mapa, kt?r? sporz?dzili?my po wyprawie MAPA .
Eryk

20 września A.D. 2005 Pierwsza osada
Dawno ju? nie by3o wpisu w dzienniku, ale trudy podr??y i przeciwno?ci losu daly sie we znaki. Dzi? dopiero moge opisaa losy moje po rozstaniu sie z admira3em Jasonem DinAlt, kt?ry wyruszy3 zasiedlaa drug? wyspe. Do?a szybko i sprawnie dop3ynelismy do wyznaczonego celu i znale1li?my, jak sie nam wydawa3o, dogodne miejsce do l?dowania. Jednak tak nie by3o, dotarli?my bowiem do pla?y , kt?ra okaza3a sie skrajem depresji, mimo, ?e tereny tam by3y ?yzne, dobre pod uprawy, a teren wydawal sie 3atwy do zasiedlenia - to jednak tak nie by3o - dopad3a nas , nomen omen, depresja. D3ugo trwa3o nim za3oga sie pozbiera3a i uda3a ponownie na statek, kt?ry zacumowany by3 w pobli?u. Po doprowadzeniu jednostki do 3adu ruszyli?my dalej na wsch?d. Po dw?ch dniach podr?zy oczom naszym ukaza3a sie przepiekna zatoka. Wp3ynelismy do niej i zakotwiczyli?my. Udali?my sie na rekonesans, znale1li?my piekne tereny przyjazne i gotowe do zasiedlenia. Rozbili?my zatem ob?z, a miejsce to nazwali?my ADAMAS.
Eryk

21 maja A.D. 2005 Dalsze odkrycia
Spotkali?my sie ponownie i przekazali?my nasze odkrycia. Znale?li?my kolejne wyspy nadaj?ce sie do zamieszkania! Wsp?lnie sporz?dzili?my mape naszego archipelagu , oto ona - [mapa]. Ksi??e Eryk i admira3 Jason dinAlt postanowili jak najszybciej powr?cia do odwiedzonych ju? miejsc i za3o?ya pierwsze osady.
Eryk

© Eryk & © Jason dinAlt 2005 Last upgrade 30.03.2006 r. Version 2.0.2